fragment z książki Ann Faraday "The Dream Game"
Byłoby wielkim błędem myśleć, że sny są cenne tylko wtedy, gdy są nieprzyjemne tak jak przysłowiowe gorzkie lekarstwo. Psycholodzy i psychoterapeuci wyrządzili naszemu społeczeństwu i snom szkodę przez skoncentrowanie się na idei, że osiągnięcie większej samoświadomości oznacza "stanięcie twarzą w twarz" wobec faktu, że odczuwamy lęki, żądze, wrogość, popełniamy nikczemności, których stale usiłujemy uniknąć.
Przykład ten był dobrze zilustrowany w znanym filmie rysunkowym "Peanuts", w którym dwoje dzieci bawi się w psychiatrę i pacjenta, 7 centów za konsultacje!
Charlie Brown pyta "panią doktor"- koleżankę o funcje snów, a ona odpowiada: "Sny nocne przygotowują cię na nadchodzący dzień... to w nocy, kiedy śpisz, twój mózg naprawdę pracuje... próbując uporządkować wszystko dla ciebie... próbując zmusić cię do zobaczenia, jaki naprawdę jesteś." Charlie Brown odwraca się mówiąc: "Nawet mój mózg jest przeciwko mnie!"
A prawda wygląda tak, że sny są jeszcze potężniejszymi odkrywcami ukrytych talentów, zagrzebanego piękna i nie podejrzewanej kreatywnej energii. One ponaglają nas do rozpoznania, że faktycznie jesteśmy o wiele milsi, niż do tej pory zdawaliśmy sobie sprawę.
Typowym przykładem był przewodniczący lokalnej partii konserwatywnej, który podjął stanowisko pod pretekstem, ponieważ posiadał pieniądze włożone w tym regionie i nie chciał ich stracić. Kiedy przyłączył się do naszych grup, zdziwiło go odkrycie uczynione z własnych snów: odczuwał głębokie oddanie i troskę dla zagrożonej natury w stanie dzikim w jego okolicy. Jego ojciec był twardym, agresywnym biznesmenem, który nauczył go odrzucać wszystkie formy delikatności i "sentymentalności". Ale myśli jego serca były zupełnie inne od myśli głowy, które narzucił mu ojciec. I kiedy zebrał się w garść, potrafił nie tylko wyrazić swe wrażliwe impulsy bez wstydu, ale stał się bardziej wydajny w programie ekologicznym. -Czy to nie dziwne - zauważyła po tym incydencie pewna dziewczyna - jak nam wszystkim kazano wierzyć, że psychologiczny wzrost ma miejsce tylko wtedy, kiedy dowiemy się o sobie czegoś nieprzyjemnego?
Jestem zdumiona opozycją wielu psychologów, którzy upierają się, że sny odsłaniają nam nasze prawdziwe kolory tylko, kiedy te kolory są ciemne i brzydkie.
Kiedy ta przysłowiowa Marysia Kowalska śni o sobie jako o pięknej i pełnej sukcesu, jej sny są odrzucane jako po prostu spełnienie życzeń, próby skompensowania surowej prozy życia.
Kiedy Jurek, mechanik samochodowy śni o zdobyciu nagrody Grand Prix, mówi się mu, żeby zszedł na ziemię i przestał pogrążać się w marzeniach Dyzia Marzyciela.
Ale sen nie jest tym samym co marzenie, które jest głównie usypiające, i moje doświadczenie pokazuje często, że takie sny są w rzeczywistości wskaźnikami, co śniący mógłby osiągnąć, jeśli podjąłby wysiłek na jawie. Tak jakby sny próbowały przekazać ci wiadomość: "Patrz, nie jesteś bezwartościowy, wybrakowany, brzydki, przegrany... gdy będziesz się starał, mógłbyś osiągnąć coś więcej, niż masz. Do dzieła, weź się w garść... działaj!"
Tutaj również śniący umysł stara się uczynić spektakularną przesadę, ponieważ Marysia nigdy nie będzie piękną królową, ani Jurek niekoniecznie będzie mistrzem. Ale poprzez umożliwienie nam zakosztowania słodkiego smaku sukcesu, jakby się on zdarzył, takie sny każą nam sobie uświadomić nie rozwinięte potencjały.
Dobrego przykładu dostarczył nam młody mężczyzna, który kilka lat temu zrezygnował z popłynięcia w rejs po Oceanie Indyjskim. Spotkaliśmy go na wyspie i powiedział nam, że nigdy nie pamięta snów - po czym szybko następnej nocy wyprodukował jeden i następnego dnia opowiedział go nam z wielkim podekscytowaniem. Śnił, że jego wujek, od dawna nie żyjący, zostawił mu na poddaszu swojego starego domu obraz wart milion dolarów. Po upewnieniu się, że ten dom został zburzony (w pierwszej chwili zawsze radzimy brać sny dosłownie!), zapytaliśmy Bena, co dla niego znaczył zmarły wujek. -Więc - powiedział - mój wujek zawsze zachęcał mnie do malowania, ale nigdy nie uważałem, że byłem dobry - i kontynuował opowiadanie o tym, jak był drukarzem we Wschodniej Afryce, zanim przeniósł się na wyspę. Kiedy zapytaliśmy, czy nadal chciałby malować, odpowiedział, że stale myśli o tym, ale nie wierzy w swoje zdolności. Jego rodzice, powiedział, zawsze wyśmiewali jego wysiłki do robienia czegoś twórczego. Odpowiedzieliśmy, że jego serce myśli inaczej i ponagla go do złapania za pędzel. Nie wiem, czy zarobił milion dolarów, ale zanim opuściliśmy wyspę, zaczął malować i powiedział, że czuje się jak milion dolarów.
Tak, jak powiedział mądry Cayce: "Sny są wizjami, które mogą się skrystalizować" i w snach rzeczywiste nadzieje i możliwości śniącego nie blokują samych pragnień, a dają ciału siłę po to, byśmy podjęli kreatywne działania. Poza tym pragnienie jest matką myśli, a myśl jest zachętą czynu. Każde ludzkie osiągniecie (i panika) najpierw powstało w umyśle i snach człowieka.
Sny z pewnością przemawiają do nas w naszych prawdziwych kolorach, ale te kolory mogą być zarówno jasne jak i ciemne, wesołe jak i monotonne, piękne jak i brzydkie. Podczas gdy bez wątpienia sny naprawdę proszą nas, abyśmy zmierzyli się z problemami, które usiłujemy zagrzebać, z mojego doświadczenia, o wiele bardziej ważne jest położenie nacisku na funkcje snu: pokazanie nam, gdzie możemy spotkać trudności na jawie i dlaczego nawet najlepsze wysiłki, aby znaleźć szczęście, którego szukamy, tak często kończy się niepowodzeniem.
Jak to wyłożył Jung: "W każdym z nas jest ktoś inny, kogo nie znamy. Przemawia do nas w snach i mówi nam, jak odmiennie widzi nas od tego, niż my widzimy siebie. I dlatego jeśli znajdziemy się w trudnej sytuacji, dla której nie ma rozwiązania, on może czasem zapalić światło, które radykalnie zmieni naszą postawę - naszą własną postawę, która wpakowała nas w tę trudną sytuację."
Tłumaczenie - Ela
czytań: 1846 publikacja: wtorek, 21 czerwca 2005 - 13:41 
Powrót do działu Porady2
|