Login:     Hasło:           Zarejestruj się / Zapomniałem hasło

O snach, naszym zaczarowanym zwierciadełku, które nigdy nie kłamie



Przypomnijmy sobie bajkę o królewnie Śnieżce.
Żyła raz pewna piękna królowa. Miała zaczarowane zwierciadełko, które zawsze jej mówiło prawdę. Królowa zwracała się do niego, aby dowiedzieć się, kto jest najpiękniejszy na świecie i zwierciadełko odpowiadało jej, że ona jest najpiękniejsza. Królowej bardzo się podobało słuchać takich rzeczy o sobie, toteż często zwracała się do prawdomównego zwierciadełka. Aż przyszła na świat Śnieżka, która wyrosła na przepiękną dziewczynę i pewnego razu królowa pytając zwierciadełka jak zwykle, kto jest najpiękniejszy, dowiedziała się, że...

"Tyś piękna królowo, jak gwiazdy na niebie
Ale Śnieżka tysiąc razy piękniejsza od Ciebie."


Ta prawda, którą usłyszała królowa, była dla niej bardzo niewygodna. Było to coś, czego nie chciała usłyszeć i nie chciała się z ta prawdą pogodzić. Królowa wolała słuchać rzeczy, które były tylko po jej myśli...

Czy nie jesteśmy podobni do tej królowej, choć może nasze pytania do zwierciadełka, gdybyśmy je posiadali, niekoniecznie dotyczyłyby urody (albo nie tylko urody)?
Ależ my wszyscy mamy takie „zwierciadełko” (nasze sny) i - tak jak ta królowa - wolimy słuchać o sobie takie rzeczy, które akceptujemy, natomiast odrzucamy wszystko, co jest nie po naszej myśli, co burzy jakieś nasze utrwalone poglądy, co psuje ten nasz stworzony przez siebie wizerunek (nas samych, naszych bliskich czy też otaczającego nas świata).

Buszując po stronach ze snami znalazłam kiedyś taki sen:

Ostatnio miałam strasznie dziwny sen. Przeraził mnie aż :(Śniło mi się że byłam gdzieś na imprezie domowej, gdzie byli ludzie których nie znałam (ale to w sumie nie jest istotne). Czekałam na dziwną przesyłkę...była to lalka (zwykła lalka, ubrana w czarną sukienkę). Strasznie się bałam, żeby jej nikt nie zobaczył z imprezujących tam, bo chciałby się nią bawić. Niestety wszyscy ją zobaczyli i zaczęli się nią bawić. Przeraziło mnie to, jak się nią bawili...dotykali ją wszędzie. To było straszne!!! Jeszcze nigdy nie miałam takiego snu... był tak realny. Nie wiem, jak mam go interpretować, bo rozmawiałam z kilkoma osobami i każdy to interpretuje inaczej. Boję się że tą lalką byłam ja :( Od tego czasu boję się już pamiętać snów, bo mnie przerastają :(

No cóż, właściwie już niepotrzebny żaden komentarz do tego snu. Śniąca zrozumiała swój sen, ale najwyraźniej wybrała drogę odcięcia się od słuchania „zaczarowanego zwierciadełka”, które mówi prawdę. Niepotrzebnie więc by pytać tą śniącą: czy w takim razie woli być lalką, pustą zabawą w rękach innych, bo przecież to od niej głównie zależy???
Każdy z nas może śnić podobny sen (i na pewno śnimy, każdy z nas w swoim własnym stylu). Niełatwo jest nam popatrzeć w zaczarowane zwierciadełko, które nigdy nie kłamie. To nas przerasta. Nie chcemy grzebać się w sobie, aby cokolwiek zmienić z naszego wizerunku. A nasze zwierciadełko często nie pytane pokazuje nam właśnie prawdy o nas samych, których nie chcemy słuchać. Odrzucamy je, zamykamy się na słuchanie tego typu niechcianych prawd, uciekamy od tego. Nie przyznajemy w ogóle, że to my możemy się zachowywać tak karykaturalnie czy nierozsądnie, albo nie chcemy wierzyć, że ktoś z naszych bliskich, komu tak ufamy, oszukuje za naszymi plecami, czy nas jawnie wykorzystuje, tak jak nam to usiłuje odsłonić sen. Najpierw taki sen bagatelizujemy, nie dajemy mu wiary: "to tylko głupi sen bez żadnego znaczenia".
Jeżeli to, co sny pokazują, jest w jakiś sposób niewygodne dla naszego samozadowolenia i mąci nasz spokój, to najlepiej zdyskredytować to źródło jako głupie i bezwartościowe. Jeśli sny są przerażające, brzydkie, męczące, nie chcemy więcej powtarzać takiego doświadczenia. "Całe szczęście, że to tylko sen. Brrr... nie chcę tego śnić więcej." Gdy jakieś dziwne, brzydkie sny się nam powtarzają, znajdujemy "najlepsze" wyjście z sytuacji i w ogóle nie chcemy pamiętać snów. Zachowujemy się tak, jakby sny same w sobie były problemem. Wydaje się nam, że gdy nie będziemy pamiętać snów, to problem zniknie. "Panie doktorze, poproszę jakiś środek, abym przestała śnić..." (bo "sny mnie przerastają"). Tylko że problem wcale nie znika...
Tak wygląda też typowe podejście w dzisiejszej medycynie o usuwaniu skutków jakiejś choroby, natomiast przyczynę pozostawia się nietkniętą.
Idziemy do lekarza i prosimy najpierw o pastylkę, która znieczuli nasz ból np. żołądka, a ten ból jest spowodowany wrzodami powstałymi z powodu stresującego trybu życia. Pastylka znieczula nasz ból na jakiś czas. Potem, ponieważ pastylka skutkuje na krótko, a ból ciągle wraca, dajemy sobie te wrzody wyciąć, uważając, że w końcu pozbędziemy się problemu, ale wciąż nie usunęliśmy przyczyny – wciąż prowadzimy stresujący tryb życia - i za jakiś czas pojawiają się kolejne wrzody.
Dlaczego usuwamy tylko skutek, a nie usuwamy przyczyny? Dlaczego uparcie nie chcemy zmienić trybu życia?
Gdy mamy stłuczkę i została uszkodzona karoseria samochodu (skutek stłuczki) z powodu niesprawnych hamulców (przyczyna stłuczki), mechanik nie tylko naprawia uszkodzoną karoserię, ale także niesprawnie działające hamulce, czyli naprawia zarówno skutek jak również przyczynę. Dlaczego? Dlaczego w przypadku samochodu nie zadawalamy się naprawianiem tylko uszkodzonej karoserii, zewnętrznego skutku stłuczki (a zadawalamy się w przypadku naszego organizmu)? Po co każemy naprawić też hamulce?
Dlaczego lepiej traktujemy samochody niż nasz organizm?

Nasze niechciane sny są również takim skutkiem jakiegoś problemu, a nie jego przyczyną. To nie sny są chore, tylko nasze postawy. Problem nie zniknie w żadnej dziedzinie, gdy usuniemy tylko skutek, a przyczyna pozostanie nietknięta. Niechciane sny, na które próbujemy się znieczulić lub je w ogóle „zoperować” w celu usunięcia na zawsze, są jak znaki drogowe, które pokazują nam, że jedziemy złą drogą i może to doprowadzić do kolizji w naszym życiu . Może jakiś znak pokazuje, że mamy niesprawne hamulce i grozi to wypadnięciem na zakręcie z obranego kursu. Może znak ostrzega nas, że nasze zachowanie szkodzi nam. Może znak pokazuje, że prowadzimy niezdrowy tryb życia. Gdy odetniemy się od słuchania snów, to tak jakbyśmy za wszelką cenę podczas jazdy przez miasto nie chcieli zwracać uwagi na znaki drogowe. Czym może się to skończyć, jak myślicie?


Rozważania śniącej Eli


czytań: 1461     publikacja: piątek, 23 lipca 2004 - 16:26     Wyślij artykuł do znajomych Strona gotowa do druku

Powrót do działu Porady2

Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl

web stats stat24