Login:     Hasło:           Zarejestruj się / Zapomniałem hasło

Sny grozy, Sny o uzdrowieniu



Artykuł pochodzi ze strony www.mossdreams.com
Autor - Robert Moss

Jedna z lekcji horroru, którą wynieśliśmy 11 września 2001, jest następująca: żeby strzec wolność naszą i naszych bliskich musimy bardziej ufać ludzkiej intuicji, a mniej technologii. A szczególnie ufać intuicji, która przemawia w snach.
W ciągu 24 godzin po atakach terrorystycznych, śniący z całego świata podzielili się ze mną dziesiątkami snów, które okazały się zawierać wielce specyficzne podglądy katastrofy; kilka z tych szczególnych snów zostało mi przesłanych pocztą elektroniczną miesiąc przed tragicznym zdarzeniem, więc była to bez wątpienia dokładność relacji.
Pilna potrzeba rozwoju dyscypliny śnienia - żeby zidentyfikować i sprawdzić możliwe prekognicyjne wiadomości w snach i podzielić się informacjami w pomocny i odpowiedni sposób - jest obecnie całkowicie jasna. Również musimy uczulić nasze społeczeństwo na większy repsekt dla snów i śniących. W ten sposób nie tylko stworzymy potężną pierwszą linię obrony przeciwko przyszłym atakom; również otwieramy głębokie drogi uzdrowienia naszych ran jako jednostek, rodzin i narodów.

Sny ostrzegające o atakach terrorystycznych

Horor można przewidzieć, ale nie przez inteligencję agencji tylko inteligencję snów. Około 10 dni przed atakami terrorystycznymi kobieta z Los Angeles o imieniu Katy śniła o tym, że cztery samoloty rozbiły się jednej nocy. Oto relacja ze snu Katy, którym podzieliła się z kręgiem śniących rankiem 30 sierpnia:

Katastrofa czterech samolotow w jedną noc
Jestem w domu, który znajduje się koło pasa startowego. Jestem przerażona i zafascynowana, gdy uświadamiam sobie, że samolot za samolotem startują, ale nie mogą odlecieć. One wznoszą się w powietrze i albo eksplodują albo gdzieś ulegają katastrofie. Jestem tego świadoma, ale nie jestem pewna, czy słyszę o tym potem we wiadomościach, czy 'po prostu wiem' że trzy samoloty spadły jeden za drugim.
Wychodzę na zewnątrz, skąd widzę pas startowy i widzę sylwetkę czwartego samolotu. Patrzę na jego podwozie / brzuch, jak leci prosto do nieba. Leci zbyt wolno i uświadamiam sobie, że wykonuje obrót i ląduje na plecach tuż przede mną i rozbija się o ziemię.
Dzwonię pod numer 911. Zajmuje to kilka minut, aby się połączyć. Uświadamiam sobie, że to małe lotnisko w Concord, ponieważ moja mama i tata są ze mną w domu. Moja mama mówi, żeby dać sobie spokój z dzwonieniem, ponieważ, oni "na pewno już o tym wiedzą". Krzyczę na moich rodziców, żeby wyszli na zewnątrz popatrzeć! Oni są jak roboty, jedno przy drugim w łazience myją zęby, już gotowi, żeby się położyć spać. W końcu zgłasza mi się 911 i przyjmują moje zgłoszenie. Okazuje się, że jestem pierwsza, która zawiadamia o tej tragedii. Gdy wychodzę na zewnątrz, samolot jest całkowicie spalony. Ktoś obok zrobił olbrzymie usypisko popiołów / piasku. Ludzie gromadzą się i wkładają na to usypisko ku pamięci mementa, kwiaty i odpadki gruzów należących do pasażerów. Widzę wetknięte wszędzie w usypisko kadzidła niosące w niebo smugi dymu. Idę i klękam na tym pamiątkowym stosie i płaczę nad tą ogromną stratą.


Oto kilka znaczących zgodności pomiędzy snem Katy a wydarzeniami 11 września. Są trzy samoloty, które "wybuchają albo gdzieś ulegają katastrofie" i jeden, który uderza o ziemię, tak jak czwarty porwany samolot, który wylądował w Pensylwanii. Ona dzwoni pod numer 911, tak jak pasażer na czwartym samolocie, który dzwonił pod numer 911 z toalety. "911" może też być datą katastrofy 9/11. Sen Katy dzieje się na lotnisku w New England koło Bostonu; Concord leży 50 mil od Logan, skąd dwa z samolotów zostały porwane. Dymiący kopiec popiołów przypomina dokładnie sceny, które Katy ogladała w telewizji w dniu katastrofy.

Niektóre z sennych podglądów katastrofy są datowane dość odlegle od ataków terrorystycznych.
Mężczyzna z Massachusetts nazywający się Mike, który wychowywał się na dolnym Manhatanie, ku swemu przerażeniu zdał sobie sprawę, że śnił o katastrofie - z punktu widzenia ofiary - półtora roku wcześniej. Wiosną 2000 roku Mike'owi śniło się, że został zabity przez spadający z Trade Center silnik samolotu. Oto część jego własnej relacji:

Zabity przez silnik samolotu spadający Z World Trade Center
W moim śnie spacerujemy wraz z kolegami z pracy z Bostonu w okolicach wież World Trade Center w Nowym Jorku, idziemy na plac w jasny słoneczny dzień. Jesteśmy w jowialnym nastroju i decydujemy się zjeść obiad w barze na zewnątrz. Nagle spokojną scenę przerywa straszliwy huk. Ludzie krzyczą, biegną i zauważam, że na ulicę wokół mnie i na rzekę za mną spada gruz. W przeciągu sekund uświadamiam sobie, że kawałki z samolotu zasypują nas. Mówię do moich towarzyszy, żeby szybko stąd biegli. Oni uciekają, a ja patrzę, jak lawirować przed spadającymi kawałkami. Wokół mnie rozbijają się kawałki metalu. Przed wieloma udaje mi się uciec. Jeden spada wyjąc w moim kierunku i - rozpoznaję, że to silnik śmigła turbinowego. Usiłuję umknąć przed nim, ale zdaję sobie sprawę, że to nieuniknione. Gdy silnik mnie przygniata, czuję napływ ogromnej tęsknoty za moimi dziećmi. Poddaję się i żal zostaje zastąpiony przypływem spokojnej akceptacji. Nagle wszystko staje się czarne.

Mike obudził się z tego snu głęboko drżąc. Opowiedział sen żonie, a ona opowiedziała go kilku bliskim przyjaciołom. Kilka miesięcy później na jawie Mike był z dwoma kolegami z pracy na dolnym Manhatanie w drodze na spotkanie. Zaczeli iść na skróty przez obszar zamknięty policyjną taśmą. Policjant pozwolił im przejść. Mike podziękował i zapytał, dlaczego są ograniczenia. Policjant odpowiedział, że to z powodu odrywającego się gruzu, który spada z budynku. Mike powiedział przyjaciołom o synchroniczności i przypuszczali, że sen się wypełnia.
11 września w dzień atakow terrorystycznych, Mike był w Bostonie z tymi samymi kolegami z pracy, którzy towarzyszyli mu w spacerze obok World Trade Center, i oglądali relacje CNN o samolotach uderzających w wieże. Jeden z tych obrazów z wiadomości pokazywał spalone resztki silnika samolotowego na ziemi. Rozpoznając pełne i śmiertelne zamanifestowanie się swojego snu Mike zaczął drżeć. Wkrotce Mike dowiedział się, że jego kuzyn i przyjaciel z dzieciństwa, jego rówieśnik (mąż i ojciec dwójki małych dzieci) w dniu tragedii był w swoim biurze w WTC. Został uwięziony na 104 piętrze południowej wieży, kiedy samolot uderzył w 70 piętro, i rozmawiał w tym czasie przez telefon komórkowy ze swoją siostrą i rodzicami podczas ostatnich chwil i to już był ostatni moment, uznano go za zmarłego.

Intuicyjna obrona przed przyszłym terrorem

Ostrzeżenia senne, które nie zostały zauważone czy zrozumiane albo nie wykorzystane przed atakami terrorystycznymi są środkiem budzącym nas, abyśmy zwracali dokladniejszą uwagę na sny i intuicję, sprawdzali wiadomości i przekazywali je dalej w pomocny i odpowiedni sposób.
Wielu śniących, którzy podejrzeli katastrofę, zanim samoloty uderzyły w World Trade Center i Pentagon, miało niepokojące przeczucie, że to nie koniec wszystkiego i kilka ze scen, o których śnili, mają się jeszcze odegrać. Skąd wiedzieć, jaki sens nadać naszym snom o przyszłych wydarzeniach, zanim straszne wydarzenia się zamanifestują? Jak możemy sprawdzić naszą intuicję i odróżnić obiektywne dane od subiektywnej projekcji? Poprzez codzienną praktykę ze snami, która obejmuje:


  • Rejestrowanie snów możliwie jak najwierniej i w całości.

  • Przesiewanie całego sennego materiału w poszukiwaniu możliwych prekognicyjnych elementów - i dociekanie, kiedy i gdzie wydarzenia widziane we śnie mogłyby możliwie się wydarzyć.

  • Nauczenie się powracania na scenę snów w celu uzyskania większej ilości informacji i sprawdzenia szczegółów, takich jak lokalizacja i możliwa koordynacja wydarzeń przewidzianych we śnie. To wykonuje się za pomocą techniki "powrotu do snu" wyjaśnionej w moich książkach i na taśmach i jest sednem moich warsztatów.

  • Dzielenie się snami na regularnych zasadach z partnerami i grupami śniących.

  • Zwerbowanie do pomocy innych praktykujących śniących, żeby wkroczyli do tego samego sennego krajobrazu i przynieśli swoje własne spostrzeżenia. To jest wykonywane za pomocą "tropienia", innej kluczowej techniki Aktywnego Śnienia.


Senna pomoc dla zmarłych

Poprzez dni wściekłości i żalu, a także długo potem, śnienie będzie decydująco ważne dla uzdrowienia ran zarówno w naszej zbiorowej psyche jak i w naszych duszach. Praca ze snami jest pracą duszy. Krytycznym aspektem tej pracy będzie dostarczenie środków porozumiewania się i przewodnictwa dla tysięcy ofiar masowego morderstwa, ofiar, które zostały barbarzyńsko wyrwane z ciał. Aktywni śniący wiedzą, ze porozumiewanie się ze zmarłymi jest całkowicie naturalne w snach i może się ono stać źródłem głębokiego uzdrowienia. W snach wszyscy mamy bezpośrednią linie na tamta stronę.

Sny, którymi podzielili się ze mną ludzie z różnych klas społecznych w następstwie ataków terrorystycznych sugerowały, ze wielu z zamordowanych potrzebuje delikatnego przewodnictwa, aby zrozumieć okoliczności, w jakich się znaleźli, aby zanieść wiadomość tym, którzy pozostali przy życiu, zająć się niedokończonymi sprawami i wyruszyć w swoja podroż w zaświaty.

Niektórzy ze zmarłych napotkanych w snach i intuicyjnych wizjach ciągle próbowali dodzwonić się przez komórkę do rodzin albo zakończyć jakąś biurową pracę.

Niektórzy z członków ekipy ratowniczej, którzy zostali zabici podczas zawalenia się drugiej wieży, ciągle uporczywie spełniali swoją misję ratowniczą, tak jakby ich ciężarówki i ich ciała nie były zasypane pod rumowiskiem. Niektórzy z nas zobaczyli siebie w roli przewodników dla tych dzielnych dusz i niewinnych ofiar i pomagali im najlepiej jak umieli.

Czułem, ze spędziłem całą kolejną noc po atakach terrorystycznych w królestwie dopiero co zmarłych osób. Wszedłem do widmowej wersji World Trade Center, gdzie ludzie, którzy niedawno zmarli, kontynuowali swoje życie i sprawy zawodowe, jakby nie zostali zabici. Spotkałem strażaków uporczywie prowadzących akcję ratowniczą, którzy nie zauważyli, że zostali zabici podczas zawalenia się drugiej wieży. Było bardzo trudno próbować delikatnie poprowadzić te dzielne dusze, aby zrozumiały swoją aktualną sytuację. Zostałem skierowany do odesłania ich na krótką sesją ratunkową w nowym centrum kryzysowym, gdzie zaprezentowałem im coś w rodzaju bazy wojskowej nagle stworzonej na Manhattanie. Zobaczyłem drogi otwierające się dla wszystkich zmarłych, aby kontynuowali swoją podroż ducha, kiedy będą gotowi wyzwolić się i przenieść się na drugą stronę. Dla niektórych to przejście wydawało się jazdą metrem po pracy, dla innych jakby drogą gwiezdną prowadzącą z wyższych pięter widmowych budynków w górę do nieba. Czułem głęboką wdzięczność, gdy zobaczyłem hordy anielskich pomocników - każdy w takiej postaci, aby zmarła osoba mogła rozpoznać go jako swojego krewnego - czekających obok całej sceny, gotowych do pomocy.

Moja modlitwa w tych czasach nadchodzącego wyzwania brzmi: wykorzystujmy dary śnienia, aby strzec naszej drogi życia, ratować dusze po obu stronach śmierci i przesunąć się od wojny do uzdrowienia.

Przekład na język polski Ela


czytań: 1188     publikacja: piątek, 23 lipca 2004 - 16:10     Wyślij artykuł do znajomych Strona gotowa do druku

Powrót do działu Porady2

Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl

web stats stat24